Zmarł słynny polski podróżnik Aleksander Doba

Nie żyje Aleksander Doba. Polski kajakarz i podróżnik miał 74 lata. Informację o jego śmierci przekazała za pośrednictwem Facebooka rodzina.

“Z głębokim żalem zawiadamiamy, że dnia 22 lutego zmarł wielki kajakarz Aleksander Doba. Zmarł śmiercią podróżnika zdobywając najwyższy szczyt Afryki – Kilimandżaro spełniając swoje marzenia. Pogrążona w żalu żona, synowie, synowe i wnuczki” – napisano w mediach społecznościowych.

“Olek krzyczał »Afryka dzika«, mówił, że jest w świetnej formie. Nie miał objawów choroby wysokościowej” – powiedział w rozmowie z Polsatnews.pl Łukasz Nowak, założyciel Klubu Podróżników Soliści organizującego wyprawę na Kilimandżaro, podczas której zmarł Aleksander Doba.

Olek zdobył szczyt o godz. 11 w poniedziałek. Przed wykonaniem zdjęcia poprosił o dwie minuty odpoczynku. Chwilę później stracił przytomność, a zaraz później funkcje życiowe” – dodał Nowak.

Aleksander Doba – najlepszy polski kajakarz długodystansowy – urodził się 9 września 1946 r. w Swarzędzu koło Poznania. Po ukończeniu studiów na Politechnice Poznańskiej przeprowadził się do Polic koło Szczecina, gdzie rozpoczął pracę w Zakładach Chemicznych Police.

Swoją przygodę z kajakiem – podróżowanie, które stało się jego wielką pasją – rozpoczął w Klubie Kajakowym “Alchemik” Police. Kontynuował ją w Akademickim Klubie Turystyki Kajakowej “Pluskon” w Szczecinie. Bardzo szybko uzyskał wszystkie odznaki kajakowe wydawane przez polskie organizacje.Jako jedna z kilku osób w Polsce miaał złotą odznakę IFC przyznawaną przez Międzynarodową Federację Kajakową. Jako pierwszy człowiek w historii przepłynął samotnie kajakiem Ocean Atlantycki – informuje Onet.pl.

W 1999 r. w trakcie 80 dni samotnie opłynął Bałtyk z Polic do Polic, a pokonany dystans przekraczał 4,2 tys. km. Rok później w trakcie 101 dób pokonał ponad 5350 km, płynąc samotnie z Polic do Narwiku za północne koło podbiegunowe . W roku 2004 podjął swoją pierwszą – zakończoną niepowodzeniem – próbę przepłynięcia Oceanu Atlantyckiego kajakiem. W 2009 r. wybrał się nad Bajkał, który opłynął w 41 dni, pokonując dystans blisko 2 tys. km. Aleksander dokonał również spływu szlakiem Amazonki z Yurimaguas w Peru na rzece Huallanga, przez Maranon i Amazonką do Brazylii. Chciał dopłynąć do ujścia rzeki, jednak po dwóch napadach i kradzieży całego dobytku przerwał wyprawę w mieście Manaus w Brazylii.

Wszystkie te wyprawy budzą szacunek, ale bezsprzecznie największym osiągnięciem kajakowym były jego przeprawy transatlantyckie. Aleksander Doba samotnie kajakiem pokonał Ocean Atlantycki dwa razy: w jego najwęższymi i najszerszym miejscu.

Pierwsza Transatlantycka Wyprawa Kajakowa odbyła się na odcinku prowadzącym z senegalskiego Dakaru do Acarau w Brazylii i miała miejsce na przełomie 2010 i 2011 r. Polak płynął na specjalnie przygotowanym pod tę wyprawę kajaku z włókna węglowego, zaprojektowanym i zbudowanym w szczecińskiej stoczni A. Armińskiego.

Kajak mierzący 7 m, prócz samego wiosła, nie był wyposażony w żadne udogodnienia, takie jak żagle, mogące ułatwić podróż. Zaopatrzony był w niezbędne do przeżycia urządzenia, takie jak odsalarka, instalacja wody słodkiej, akumulator oraz panel słoneczny. Przed utonięciem obiekt chroniły dwie komory wypornościowe, pałąki mające zapobiegać wywróceniu się do góry dnem oraz przedziały wodoszczelne. Aleksander Doba, w 99 dób pokonując dystans 5394 km, przepłynął z Dakaru do Acarau. Całą eskapadę Doba realizował bez żadnej pomocy z zewnątrz.

Piękna Polka zakochana w Krecie “Żyjemy tu jak jedna wielka rodzina”

Drugą wyprawę transatlantycką odbył w 2014 r. Tym razem obrał sobie najszerszy odcinek Atlantyku – z Lizbony do portu Canaveral na Florydzie. Podróż trwała 167 dni, w czasie których Polak pokonał kajakiem imponującą i rekordową odległość 12 tys. 427 km. Podobnie jak pierwsza wyprawa również i ta miała charakter ekspedycji samotnej, pozbawionej pomocy z zewnątrz, dokonanej wyłącznie przy użyciu siły własnych mięśni.

Obie wyprawy w związku ze środkiem lokomocji, jakim jest kajak, były pierwszymi w historii i bezprecedensowymi osiągnięciami. Aleksander Doba za swoje osiągnięcia był wielokrotnie nagradzany.

Prezydent Andrzej Duda i odznaczony wówczas podróżnik Aleksander Doba podczas uroczystości wręczenia Medali Stulecia Odzyskanej Niepodległości zasłużonym dla Niepodległej w Pałacu Prezydenckim w Warszawie w 2018 r.

Za rejs kajakiem dookoła Bałtyku został uhonorowany nagrodą Conrady – Indywidualności Morskie. Jego wyczyny kilkukrotnie dostrzegła kapituła prestiżowych nagród podróżniczo-eksploracyjnych Kolosy. Był laureatem Super Kolosa 2011, Nagrody Specjalnej Kolosów 2014, był też wyróżniony w 2000 i 2009 w kategorii Wyczyn roku. W 2015 r. czytelnicy amerykańskiego czasopisma “National Geographic” wybrali go Podróżnikiem roku 2015. Odebrał też z rąk prezydenta B. Komorowskiego w 2015 r. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.

Aleksander Doba w wywiadzie dla “National Geographic” o swoich możliwościach mówił w ten sposób:

Mogę spełniać swoje marzenia i pasje. Szaleć i robić rzeczy, o których innym się nie śniło. Mieć czas na planowanie kajakowych wypraw, a co ważniejsze, na ich realizację. Być na przykład pierwszym człowiekiem, który po raz pierwszy bez przystanku przepłynął kajakiem Atlantyk. I czwartym, który w ogóle tego dokonał. Takie rzeczy mogę. Całkiem sporo jak na emeryta. Dla mnie emerytura jest jak urlop, a nie koniec aktywności. Dzięki niej mogę pływać, kiedy chcę. Bez ograniczeń”.

Zobacz więcej: Para Polaków zatrzymana na lotnisku w Irlandii. Mieli przy sobie za dużo pieniędzy

Polub nas, dziękujemy!

POLONIASWIAT.PL - najnowsze wiadomości o Polakach z kraju i ze świata. Zapraszamy.