Polska: “Zabił i odciął głowę swojej ofierze”. Kajetan P. resztę życia spędzi w więzieniu

Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok w sprawie Kajetana P. Mężczyzna odpowiadał za zabójstwo lektorki języka włoskiego Katarzynę J. Ciało 30-latki, z odciętą głową, znaleziono w spalonym mieszkaniu na warszawskim Żoliborzu. 35-latek został skazany na dożywocie.

Wyrok został ogłoszony dzisiaj, ale uzasadnienie nie było jawne. Sędzia Danuta Kachnowicz z Sądu Okręgowego w Warszawie ustne motywy wyroku podała za zamkniętymi drzwiami, ponieważ cały proces toczył się z wyłączoną jawnością – informuje Fakt.pl.

Sędzia Kachnowicz uznała oskarżonego za winnego dokonania zabójstwa Katarzyny J. w lutym 2016 roku w mieszkaniu na warszawskiej Woli. Uznała go także za winnego zaatakowania funkcjonariusza policji, który w dniu 26 lutego 2016 roku konwojował go w samolocie lecącym z Malty do Polski.

Sąd orzekł karę dożywotniego pozbawienia wolności pomimo faktu, że oskarżony miał – jak wynika z opinii biegłych – w chwili popełniania obu czynów ograniczoną poczytalność. Kajetan P. ma odbywać karę w systemie terapeutycznym. Sąd zobowiązał go także do zapłaty po 75 tysięcy złotych dla matki i ojca zamordowanej przez niego kobiety.

Do tej makabrycznej zbrodni doszło w pierwszych dniach lutego 2016 r. W jednym z mieszkań w bloku na warszawskim Żoliborzu wybuchł pożar. Po ugaszeniu ognia strażacy odkryli poćwiartowane zwłoki 30-letniej kobiety, Katarzyny J., lektorki i tłumaczki języka włoskiego. Po znalezieniu ciała szybko ustalono, że 3 lutego kobieta miała lekcję z Kajetanem P., 30-letnim wówczas filologiem klasycznym, który pracował jako bibliotekarz.

Okazało się, że mężczyzna zamordował nauczycielkę w jej mieszkaniu, a poćwiartowane ciało przewiózł w torbie taksówką do mieszkania, które wynajmował ze współlokatorami.

Tam wzniecił pożar, by zatrzeć ślady, a sam uciekł z kraju. Najpierw odwiedził rodzinny Poznań, a potem udał się do Berlina, Włoch, a następnie na Maltę. Prawdopodobnie zamierzał uciec do Afryki, gdzie jego schwytanie byłoby o wiele trudniejsze. 6 lutego za bibliotekarzem wydano Europejski Nakaz Aresztowania, a jedenaście dni później doszło do jego zatrzymania. Policjanci zaskoczyli go, gdy wysiadał z autobusu komunikacji miejskiej. Po aresztowaniu Kajetan P. trafił do Polski, gdzie został przesłuchany i usłyszał zarzuty.

Zobacz również: Wlk. Brytania: Zmarł Polak przebywający w stanie śpiączki w brytyjskim szpitalu