Polka z Anglii próbowała dostać się do Polski z sfałszowanym certyfikatem zaszczepienia. Groni jej 5 lat

Polacy mieszkający za granicą próbują dostać się do kraju posługując się fałszywymi dokumentami i zaświadczeniami. Polska Straż Graniczna pisze o trzech przypadkach tego typu, które miały miejsce w ostatni weekend.

Jak donosi na swoich stronach Straż Graniczna, obywatele Polski przybywający z Wielkiej Brytanii posługują się fałszywymi dokumentami. Nasi rodacy na granicy przedstawiają “podrobione bądź przerobione”, jak zostało to określone przez majora Krzysztofa Grzecha, referata prasowego Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej, zaświadczenia lub certyfikaty świadczące o zaszczepieniu przeciwko koronawirusowi lub przechorowaniu Covid-19.

Jak się również okazuje, nie mamy do czynienia z pojedynczymi przypadkami.

Przeczytaj również: Polski emigrant zabił rodzinę imigrantów. Jechał pod prąd na autostradzie

W zeszłym tygodniu pod koniec sierpnia odnotowano trzy zdarzenia tego typu. Pierwsze z nich miało miejsce w Bydgoszczy. Polka po przylocie z angielskiego Birmingham próbując przekroczyć granicę naszego kraju legitymowała się “sfałszowanym brytyjskim certyfikatem potwierdzającym przyjęcie dwóch dawek szczepionki przeciwko COVID-19”. Jak czytamy w oficjalnym komunikacie SG. Lokalni funkcjonariusze Straży Granicznej nie dali się oszukać i wykryli próbę oszustwa poprzez legitymowanie się sfałszowanym dokumentem

Co jej grozi? Zarzuty w tym względzie są bardzo poważne. Za posłużenie się sfałszowanym dokumentem grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności, zgodnie z polskim prawem, a konkretnie z art. 270 kk. Dodajmy również, że kobieta przyznała się do popełnienia przestępstwa.

“Wszystkie dokumenty sprawdzamy skrupulatnie” – deklaruje major SG Krzysztof Grzech na łamach oficjalnej strony polskiej Straży Granicznej.

Zobacz także: Ryanair zawiesza loty do Warszawy, Gdańska i Krakowa