Polak wrócił do Polski po 15 latach emigracji: “10 tyś na rękę już po pół roku pracy”

Pomimo niepewnej sytuacji wywołanej przez Covid-19 w latach 2020-2021, sytuacja ekonomiczna w Polsce pomału wraca na właściwe tory. Wzrost gospodarczy, wyższe zarobki, dodatnia migracja oraz zwiększony popyt na towary i usługi coraz częściej zachęcają Polaków do powrotu do kraju.

Jednym z nich jest Jarek, 36-latek, który przez ostatnie 15 lat spędził mieszkając w podlondyńskim Watford. Przez półtora dekady, które spędził mieszkając w Anglii większość czasu pracował jako pomocnik w restauracji, by następnie zostać jej managerem. Gdy przyszła pandemia, nie tylko jego świat się zawalił. Utrata pracy, zasiłki i niepewność jutra spowodowały, że coraz częściej zastanawiał się, czy jeśli tak ma wyglądać jego rzeczywistość, to przynajmniej sam chciałby móc o niej decydować.

Sytuacja na świecie zaczęła robić się niepewna, a utrata pracy przyczyniła się do tego, iż zacząłem robić dodatkowe kursy doszkalające, by móc być bardziej konkurencyjnym na rynku, gdy pandemia ustanie.

Wspomina, iż rozglądał się w którym kierunku powinna potoczyć się jego kariera. Zdecydował się na powrót do Polski, gdyż widział, iż kraj bardzo dobrze radził sobie z pandemią na tle pozostałych krajów europejskich. A dodatkowo gospodarka polska jest w pierwszej trójce krajów najszybciej rozwijających się w Europie.

Dało mi to trochę do myślenia. Zapisałem się na kilka szkoleń i kursów aby móc wrócić do kraju przygotowany do podjęcia ewentualnego zatrudnienia, dzięki któremu się utrzymam i zarobię na mieszkanie. W Anglii trzeba by pracować na to całe życie a mnie życie w mieszkaniu socjalnym, jak pozostałych Polaków czy uchodźców po prostu nie interesowało.

Zaczął przeglądać oferty pracy i doszedł do wniosku, że Polska na tle Europy wyróżnia się wysokimi zarobkami w branży informatycznej. To w sumie nikogo nie powinno dziwić, dlatego też zdecydował się na kilka kursów związanych z programowaniem, gdyż jak widział zarobki w większych miastach polski tej branży niejednokrotnie przekraczały zarobki Polaków za granicą.

A te, w zależności od wiedzy i stażu pracy liczone są już od kwot 5 – 10 tyś na rękę. W tym możliwości pracy zdalnej, czyli bez wychodzenia z domu.

Zapisał się więc na kilka płatnych kursów na popularnej stronie Udemy.com by móc przyswoić wiedzę z obszaru, który dotyka każdego z nas i bez którego nie sposób wyobrazić sobie współczesnego świata, mianowicie technologii informacyjnej.

Strona Udemy.com oferuje wiele szkoleń i kursów dla osób decydujących się na zmianę branży.

Jak sam wspomina, mając bardzo dużo czasu, zaczął głęboko studiować zagadnienia informatyczne, doszkalał się wiedzą zdobytą na platformie Youtube, a także sam zaczął tworzyć własne strony internetowe celem wprowadzenia siebie w świat nowoczesnych technologii.

Wtedy jeszcze nie decydował się na powrót. Ponieważ brytyjski rząd zdecydował, że wszystkie branże restauracyjne, które ucierpiały z powodu pandemii, będą dotowane w kwocie 80% zarobków, które ich pracownicy otrzymywali przed zamknięciem lokali.

Kasa była spoko. 80% na rękę i siedzisz w domu – śmieje się Jarek. Ale de facto robiłem już swoje, przez 6 miesięcy tak zagłębiłem się w kursy by móc przygotować się do wyjazdu do Polski i podjęciu zatrudnienia. Zdawałem sobie sprawę, że najprawdopodobniej będę pracował zdalnie, gdyż takie wówczas były wymogi w Polsce.

Po ok pól roku szkoleń i aktualizacji swojego CV wysłał je do dwóch firm informatycznych poszukujących pracowników na terenie Warszawy i Katowic. Ponieważ urodził się na Śląsku, najchętniej pasowałoby mu podjąć zatrudnienie właśnie tam, lecz zdawał sobie sprawę, że nie ma co marudzić tylko brać co się nadarzy.

Ofertę pracy dostał już po tygodniu zdalnych poszukiwań. W jednej z małych firm typu start-up odszedł pracownik i poszukiwali właśnie kogoś z językiem angielskim i niewielkim doświadczeniem w branży IT. Praca wypisz wymaluj dla niego.

Sądziłem, że będę szukał pracy z pół roku wysyłając dziennie po 200 CV. A tu bum! Dwa maile i już oferta pracy. I 4 tyś złotych na początek na rękę. I to na okres próbny. Pomyślałem, jak na początek to świetnie!

Prace dostał w Warszawie ale firma, mająca plany ekspansji poinformowała go, że w ciągu roku najprawdopodobniej otworzą kolejny oddział w Częstochowie. Czyli bliżej jego Śląska. I dodatkowo po pół roku pracy na okresie próbnym, jeśli się sprawdzi dostanie ofertę przedłużenia zatrudnienia już na nowych warunkach. Jego zarobki będą wówczas o 20% wyższe. Czyli będzie zarabiał 4800pln.

Na początku 2021 roku, gdy w Polsce zaczęła puszczać 2 fala pandemii widział, że ludzie pomału zaczęli wychodzić na ulice, i wracać do rzeczywistości. I zauważył ciekawy trend – wróciły taksówki, Ubery, Bolty i inni przewoźnicy, gdyż ludzie wciąż mieli niechęć podróżowania komunikacją miejską. Gdzie każdy kichał, kaszlał, smarkał itd. Po prostu woleli bezpieczeństwo.

Kończąc pracę o 17, pan Jarek pomyślał, aby spróbować dorabiać rozwożąc wieczorami ludzi. Skoro jest szansa na zarobek, to czemu go nie wykorzystać. Wszakże gdyby nie było zarobku, to przecież tych imigrantów z Ukrainy, Gruzji czy nawet Indii nie byłoby jeżdżących na Uberach czy Bolcie.

Zaoszczędzone w Anglii funty zamienił na złotówki i kupił samochód. Założył działalność gospodarczą i postanowił spróbować swoich sił na Uberze.

Gdy siadłem po raz pierwszy za kierownicą i podjechałem po pierwszego klienta, poczułem się znów jakbym był na emigracji i zarabiał w ten sposób jak tysiące przybyszów ze Wschodu, którzy pracują w Polsce. Trochę dziwnie. Ale gdy na koniec dnia, a był to weekend, odwiozłem do domu 11 klientów a na liczniku apki wyświetliła mi się kwota zarobku 294 zł, postanowiłem zarabiać i w ten sposób.

Jak informuje nasz portal, był to strzał w dziesiątkę. Zdecydował się, że po pracy przed komputerem będzie sobie robił godzinę odpoczynku, po czym wsiada za kółko i zaczyna dorabiać. Postanowił, że skoro największy zarobek jest w weekend, to pracować będzie tylko wieczorami. A w tygodniu maksymalnie 4 godziny. By o północy już się położyć spać.

Obok taksówek, Uber i Bolt to wciąż najchętniej wybierani przewoźnicy w większych miastach polski.

Policzył, iż mając dziennie średnio 10 kursów może wyciągnąć nawet 200 złotych dziennie plus minimum 500 złotych za jazdy w weekend co przy jednym dniu odpoczynku od jazdy daje mu przychód 1300 złotych na tydzień. Po opłaceniu opłat firmie, dzięki której ma możliwość jazdy na Uberze na czysto zarabia 1100 pln.

Dodatkowo wyszukał w internecie opcje pracy na zlecenia, dzięki której ma możliwość pracy dodatkowej dla indywidualnych podmiotów, płacących jednorazowo po 1000 zł za wykonanie np. jakiejś witryny internetowej czy zrobienie analityki małego sklepu e-commerce.

Dodatkowe fuchy są całkiem spoko, bo tak na prawdę nie musisz ich brać. Ale już jak bierzesz, to za tym idzie większa kasa. Klient nie będzie się bawił w płacenie 200 czy 300 złotych za wykonanie jakiś ekstra rzeczy. Płaci klocka (1 tyś złotych – red.) i chce mieć wszystko na czas.

Po pół roku czasu, Jarek mieszkający obecnie w Warszawie dostał umowę na czas określony w firmie informatycznej z obiecaną wcześniej podwyżką. Zarabia w niej 4800 złotych na rękę. Jeżdżąc na Uberze, otrzymuje min. 4400 złotych co miesiąc na czysto. Oczywiście często zdarza się, że są to i wyższe kwoty w zależności czy chce się jeździć dłużej czy nie. Dodatkowo ma dwie extra fuchy u swoich prywatnych kontrahentów, którzy płacą mu 600 i 500 złotych co miesiąc.

Mam 10 tysięcy złotych w Warszawie na rękę po zaledwie pół roku pobytu w Polsce. Nie sądziłem, że do tego dojdzie, że przekroczę ten magiczny próg zarobków w tak krótkim czasie. Kiedyś kolega, który wrócił do kraju namawiał mnie na powrót bo “to już nie jest ta sama Polska co wtedy, gdy wyjeżdżaliśmy 15 lat temu”. Że to już inny kraj; skubany miał w tym rację.

Po roku pracy w pierwszej firmie 37 letni już Jarek będzie starał się o kredyt na 2-pokojowe mieszkanie w Warszawie. Póki co, nie odłożył jeszcze zbyt dużo pieniędzy, ale widzi jakie możliwości pracy i awansu zawodowego dały mu kursy doszkalające i powrót do kraju

Przykład pana Jarka to jeden z niewielu przykładów osób, które wróciły do Polski. Niedawno informowaliśmy o Adrianie, urodzonym we Francji Polaku, który wraz ze swoją dziewczyną wyprowadził się z Paryża i zamieszkał w Warszawie. Obecnie mieszkają już w Polsce kilka lat i również starają się o zakup nowoczesnego apartamentu.

Poprawiająca się sytuacja w naszym kraju ma także swoje odzwierciedlenie nie tylko w zarobkach. Polska pnie się w górę w różnych rankingach w tym rankingu ONZ “Zrównoważonego rozwoju” gdzie od kilku już lat odnotowuje awans o kilka pozycji wyprzedzając pozostałe kraje Zachodu.

Zobacz również: Polski rugbysta przepłyną kanał La Manche zbierając pieniądze na chore dzieci