Norwegia: Czy Polacy na norweskich ulicach niedługo zaczną spotykać ludzi bez płci?

Norweska Rada Językowa (Språkrådet) zdecydowała o włączeniu zaimka “hen” , czyli “ono” do oficjalnych norm języka norweskiego – zarówno w przypadku odmiany bokmål, jak i nynorsk.

Jest to pokłosie decyzji wielu osób, które nie do końca uważają siebie za mężczyznę bądź kobietę. Słowo “hen” jest teraz oficjalnie wymienione w słownikach zarówno bokmålsordboka, jak i nynorskordboka. W opisie tego zaimka znajdziemy informację, że jest on używany w odniesieniu do osoby, której płeć jest nieznana, nieistotna lub ukryta, oraz w odniesieniu do osoby, która woli stosowanie wobec niej zaimka innego niż “on” czy “ona” – informuje Nettavisen.no.

Językoznawcy już od dłuższego czasu śledzili użycie tej formy i zauważyli, że jest on coraz częściej używany – zwłaszcza od lat 2018/2019.

“Szczególnie często był on używany w tekstach prasowych, ale wiemy też, że był coraz bardziej popularny również w innych kontekstach, także w tekstach akademickich. Był też coraz częściej używany w szkołach” – mówi Daniel Gusfre Ims ze Språkrådet.

Ims podkreśla, że językoznawcy ​​nie wiedzą, jak powszechne jest stosowanie tej formy w języku mówionym.

Wśród osób sprzeciwiających się wprowadzeniu tej formy do oficjalnego języka, byli zarówno przeciwnicy uznania trzeciej płci, jak i osoby, które uważały, że zmiana ta wprowadzona zostaje za wcześnie – mówi Ims.

Ims podkreśla, że forma neutralna płciowo weszło do szwedzkich słowników już w 2014 roku i prawdopodobnie to wpłynęło na częstsze użycie jej w Norwegii.

Zobacz też: Norwegia: Ceny oleju ciągle w górę