Niemcy: Polak pędził autostradą bez opon, zamierzał tak przejechać kolejne 300 km

Niemiecka policja zatrzymała obywatela Polski, który pędził samochodem autostradą do kraju. Jak się okazało, poruszał się on bez opon.

Polski kierowca busa spokojnie kontynuował swoją podróż autostradą A20 w kierunku Polski. Ciągną za nim przyczepkę, która jak się później okazało, nie posiadała na kolach opon. Zamierzał tak przejechać kolejne 300 kilometrów. Powstrzymała go przed tym jednak niemiecka drogówka.

Jak donosi policja w Wismar w niedzielę, około godziny 6.00 rano, służby w Meklemburgii Pomorzu-Przednim otrzymały zgłoszenie od kierowców poruszających się A20, że autostradą jedzie bus z niewielką przyczepą bez opon na kołach.

Rzecznik niemieckiej policji poinformował, że hałas generowany przez gołe felgi był tak ogromy, że policjanci mogli usłyszeć pojazd zanim jeszcze pojawił się on w zasięgu ich wzroku – informuje portal lokalnej policji w Niemczech.

Kierowcą okazał się 55-letni polski kierowca dostawczego fiata pędzący głównym pasem autostrady z prędkością około 80 km na godzinę. Policjanci dali mu znać, aby zjechał na pobocze i na obszarze parkingu Mölenbarg przeprowadzili kontrolę. Jak widać na zdjęciach opublikowanym przez policję, koła przyczepki nie miały opon.

Jazda bez opon autostradą mogła skończyć się tragicznie dla przejeżdżających obok pojazdów

Jazda z przyczepą w złym stanie technicznym to nie jedyny powód, dla którego 55-latek z Polski narobił sobie kłopotów. Jak się bowiem okazało, wprawdzie miał on przy sobie prawo jazdy, ale dokument ten nie uprawniał go do prowadzenia busa z przyczepą.

Zgodnie z niemieckimi przepisami do jazdy zespołem pojazdów, którego całkowita masa przekracza 3500 kg, potrzebne jest prawo jazdy kategorii B+E.

Przyczepka musiała zostać odpięta od fiata i pozostawiona na parkingu autostradowym. Polski kierowca został zatrzymany do złożenia wyjaśnień.

Zobacz również: Polak dźgnął nożem nastoletniego Niemca