Dublin: Irlandczyk w parku okradł Polaka. Niestety, trafił na sportowca

Dwudziestokilkuletni Irlandczyk mieszkający w Dublinie nie zaliczy minionego weekendu do udanych. Nie wiedział, że kradnąc w parku trafił nie tylko na Polaka, ale też osobę która biega szybciej niż rower.

Do zdarzenia doszło w ubiegłą niedzielę, 2 maja w stolicy Irlandii, ok godz. 21:30. 32-letni Damian, Polak na stałe mieszkający w Dublinie a zawodowo trener personalny na jednej ze stołecznych siłowni jak co weekend poszedł biegać do największego parku położonego w centrum miasta, Phoenix Parku.

Rozgrzewając się położył swój telefon komórkowy wraz z kluczami do apartamentu obok jednego z drzew koło pomnika Wellington Monument. Jak poinformował, robił tak już nieraz i nigdy by się nie spodziewał, że być może był obserwowany.

Najprawdopodobniej zadzwonił ktoś do niego i stąd można było dostrzec, że zaświeciło się światło iż telefon leżał pod drzewem, koło którego niedaleko rozpoczął swój trening Polak.

“Ludzi o tej porze w parku jest niemało i sporo osób uprawia aktywność fizyczną, więc nikogo nie powinno dziwić, że zostawiamy swoje ubrania, sprzęty na trawie itd.” – dodał

Nagle dostrzegł, że ktoś porwał jego iPhone`a i zaczął uciekać na rowerze ku bramie w stronę Heuston Station.

“Szybko, gdy się tylko zorientowałem, podbiegłem, złapałem klucze i zacząłem go gonić” – pisze nam Damian.

Gdy tylko wybiegł na ulicę zorientował się, iż uciekającym z jego telefonem jest najprawdopodobniej młodszy od niego Irlandczyk, szukający szybkiego zarobku.

“Zdawałem sobie sprawę, że uciec na rowerze jest bardzo łatwo, ale widocznie złodziej nie poustawiał dobrze przerzutek, bo czułem, że jestem w stanie go dogonić” – dodaje.

Polak biegł za złodziejem ponad 5 minut. Złodziej uciekał na rowerze w stronę dzielnicy Inchicore, gdzie najprawdopodobniej zamierzał wjechać w okoliczne domy.

“Brałem go na skróty, przewidując gdzie może uciec bo biegnącemu łatwiej nagle wbiec na trawę czy szybko z ulicy wskoczyć na krawężnik itd.”

Goniąc rowerzystę, zorientował się, że temu nagle zaczynają wypadać rzeczy z kieszeni. “Zabrzęczało kilka euro, wyleciała jakaś karta. Najprawdopodobniej ta zielona, z Social Welfare (karta do pobierania zasiłków – red.)” – śmieje się Polak.

Damian dogonił złodzieja po ok. 7 minutach pościgu na wysokości Davitt Road, na Inchicore, południowej części Dublina.

“Strąciłem go z roweru, sprzedałem 3 kopy krzycząc “get it back you scumbag” (“oddaj to ty szumowino” – red.) Irlandzki nastolatek był obsrany. Widać to było po oczach. Przerażony wyrzucił telefon z kieszeni, wstał i zaczął dalej uciekać. Już bez roweru”.

32-latek z Walbrzycha nie zgłaszał sprawy na policję. Poinformował nas natomiast o tym fakcie dodając, aby nie bać się walczyć o swoje gdy się coś dzieje na emigracji i być czujnym. Szczególnie w parkach, wieczorami.

Zobacz również: Czy czekają nas covidowe paszporty? “Wszystko w swoim czasie”

Polub nas, dziękujemy!

POLONIASWIAT.PL - najnowsze wiadomości o Polakach z kraju i ze świata. Zapraszamy.