“Czujemy się tu jak w więzieniu” Polacy na Wyspach Brytyjskich o brexicie, polexicie i Unii Europejskiej

– Boję się polexitu, uważam, że to byłby ogromny krok w tył – mówi Paweł, który właśnie wrócił z Birmigham do kraju. Kasia, która w Anglii mieszka od 14 lat twierdzi, że decyzję o brexicie Anglicy podjęli pochopnie gdyż konserwatyści nie chcieli dopuścić Partię Pracy do rządów. A czy Polska wyjdzie ze struktur Unii?

Brytyjczycy zdecydowali o brexicie w referendum 23 czerwca 2016 r. Za wyjściem z Unii Europejskiej zagłosowało wówczas 52 proc. mieszkańców Wysp. Ostatecznie od 1 stycznia 2021 r. Wielka Brytania nie jest już członkiem Wspólnoty.

Jak donosi Onet.pl, z internetowej ankiety “Brexit – opinie Polaków żyjących w UK po referendum”, wynika, że ponad połowa Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii obawia się o swoją przyszłość po brexicie, 41 proc. jest decyzją Anglików rozczarowanych, a prawie jedna trzecia ankietowanych przeżyła szok.

“Czuję się tu jak w więzieniu (…). Czekanie na to, co będzie dalej, to jak czekanie na wyrok. Utraciłam ochotę do pracy

Podobnie sytuacja wygląda w ciągle uzależnionej gospodarczo od Wielkiej Brytanii Irlandii. Pandemia, która bardzo mocno “zamknęła” Irlandczyków w domach spowodowała, że niechęć do pozostania w kraju odczuwa tam coraz więcej rodaków.

“Zastanawiam się, co ja tu jeszcze robię w tym kraju. W 2004 jak przyjeżdżałem to było zupełnie inne środowisko. Teraz to już nie jest ta sama Irlandia, którą wszyscy znali przed lat” – informuje Mariusz z Cork.

Przeczytaj także: Irlandia: Ojciec – Hindus bił polskie dzieci. Sąd zdecydował o odmowie wydania ich do Irlandii

Pojawiły się też optymistyczne głosy, zakładające, że zmiany nie dotkną Polaków tak mocno, jak się tego nasi rodacy obawiają:

Polacy są silni, pracowici, ambitni, wielu kontynuuje edukację w Anglii, są ogólnie lubiani w miejscach pracy. Nie za często biorą zwolnienia lekarskie. Nie sądzę, że Polacy z takimi zasadami muszą się martwić o przyszłość tutaj. Nawet kiedy sytuacja ekonomiczna się zmieni, mają tutaj większe szanse na przetrwanie niż w ojczyźnie.

Tymczasem w Polsce coraz częściej mówi się o polexicie. Mimo że za pozostaniem we Wspólnocie opowiedziało się nieco ponad 88 proc. respondentów, rośnie liczba tych, którzy wskazują, że wyjście Polski z UE jest coraz bardziej realne — wynika z sondażu przeprowadzonego dla “Dziennika Gazety Prawnej” i RMF FM.

Całą sytuację podsyca również polska opozycja, która straszy w mediach, że partia rządząc robi wszystko, aby wyprowadzić nas z Unii.

A Paweł wrócił z Birmingham, gdzie pracował przy ogromnym, międzynarodowym projekcie budowy sieci kolejowej, która połączy Londyn z północną Anglią. Mówi, że wyjechał z Wielkiej Brytanii, bo chce mieszkać w Europie. Uważa, że Anglicy zostali oszukani przez polityków, dlatego w referendum zagłosowali za brexitem. Teraz obawia się, że to samo wydarzy się w Polsce.

– Polexit jest dla mnie jak senny koszmar – mówi 35-latek. – Nie rozumiem, jak można popierać wyjście Polski z Unii po kilkunastu latach korzystania z unijnych pieniędzy i innych dobrodziejstw Wspólnoty. Już wcześniej, przyjeżdżając do kraju widziałem, ile inwestycji, nawet tych małych, lokalnych jest finansowanych z budżetu UE. Ludzie łatwo przyzwyczają się do dobrego i nie zdają sobie sprawy z tego, co to znaczy być poza Unią.

Myślę, że Polacy mieszkający i pracujący w Wielkiej Brytanii nie muszą się obawiać o swoją przyszłość, gdyż zwyczajnie są potrzebni tutejszej gospodarce. Ale nasz kraj jest w zupełnie innym miejscu pod względem ekonomicznym i politycznym.

– Myślę, że wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, co to znaczy “wyjść w UE” – dodaje Paweł. – Jeśli do polexitu dojdzie, wyjadę do muzułmańskiej Francji. W mojej branży jest tam mnóstwo ofert pracy.

Kasia mieszka w Wielkiej Brytanii od blisko 14 lat. Nie chce wracać do Polski, z dystansem obserwuje to, co dzieje się w kraju.

– Wyjechałam z koleżankami i siostrą zaraz po maturze – opowiada. – Nie zamierzam wracać. Uczucia co do brexitu miałam mieszane. Myślę, że ta decyzja była podjęta pochopnie i wielu Anglików głosowało “za”, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji. Jak na razie ciężko jest odczuć efekty wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, bo jednak bardziej w życiu codziennym dotyka nas pandemia.

Kasia zaznacza, że pewną odczuwalną zmianą jest brak pracowników. Anglia bardzo potrzebuje rąk do pracy, a Polacy są tutaj pożądaną siłą roboczą.

– Choć od dawna nie mieszkam w kraju, to wydaje mi się, że Unia Europejska mocno przyczyniła się do rozwoju gospodarczego naszego kraju, więc polexit nie byłby korzystny. Ale o tym niech zdecydują Polacy mieszkający w kraju, bo ja już jestem Brytyjką.

Zobacz także: Wlk. Brytania: 1 października wchodzi w życie ważna zmiana przy wjeździe do kraju

Kasia pracuje w Anglii jako manager w restauracji. Zdaje sobie sprawę, że na każdy sukces trzeba ciężko pracować.

– Mnie w UK żyje się bardzo dobrze – mówi. – Ludzie są bardzo życzliwi, pomocni. Nigdy nie spotkałam się z żadną dyskryminacją czy nietolerancją. Kiedy myślę o Polsce, to myślę przede wszystkim o rodzinie, górach, pięknych krajobrazach. Ale zostanę tutaj.

Ola od 13 lat mieszka na angielskiej wsi, nieopodal Chester. Wyjechała tam razem z mężem, który pracuje w branży IT i zawodowo radzi sobie świetnie. Czas płynie tu inaczej, wolniej. W Polsce Ola pracowała jako sekretarka. Mówi, że pewnie w dużym mieście miałaby większe możliwości niż tu, gdzie żyje obecnie. Ale nie narzeka.

– Wierzę w Europę, w kupie siła – dodaje. – Martwi mnie to, co dzieje się w tej chwili w Polsce. Wierzę, że Unia Europejska potrafi wpłynąć pozytywnie na naszych polityków.

Z drugiej strony Daniel, który wrócił do Polski po 12 latach pobytu w Irlandii uważa, że Unia Europejska w obecnym kształcie w ogóle nie przypomina tej samej instytucji, która była w 2004 roku, gdy do niech wchodziliśmy.

“Wchodząc w 2004 roku, Polska była gwarantem swoich praw, Polacy wyjeżdżali do pracy bo na Zachodzie płacili więcej. Po tych 17 latach jednak zarobki w Polsce w wielu branżach są już znacznie wyższe niż na Zachodzie. Żaden z moich kolegów, którzy obecnie przebywają w Irlandii nie zarabia więcej niż ja w Polsce”.

Donosi również, że póki co polexit się nie sprawdzi. Ale tak długo, “jak Unia będzie narzucać nam Polakom, co mamy robić, to w końcu sami doprowadzą nas do drzwi z napisem “UE Exit”.

“Chyba najbardziej to nas wyprowadza z Unii polska opozycja. Są jak kowboje na krowach – dużo hałasu, mało konkretów” – dodaje z uśmiechem.

Beata twierdzi, że brexit się “nie sprawdza”. Po 31 grudnia 2020 r. większość pracujących w UK polskich i rumuńskich kierowców ciężarówek wróciła do swoich krajów. Przez kolejki na granicach i uciążliwe kontrole praca w Wielkiej Brytanii przestała im się opłacać. Anglicy próbują zatem zatrudnić swoich rodaków w firmach przewozowych, ale z miernym efektem. Firmy bankrutują, w niektórych sklepach i restauracjach widać brak towarów.

Paweł twierdzi, że za polexitem opowiadają się głównie te osoby, które rzadko wyjeżdżają za granicę. Bo przecież, jeśli ktoś podróżuje, to na własne oczy widzi, jakim dobrodziejstwem jest Europa bez granic.

– Można krytykować Wspólnotę jako instytucję – dodaje. – Ale kulturowo, historycznie i społecznie nasze miejsce jest i zawsze było w Unii. Ale na zasadach państw narodowych, a nie pod przymusem.

Zobacz również: Polska: 27 grudnia może zostać kolejnym świętem narodowym. Projekt już w Sejmie