Brytyjska wyspa Man już bez restrykcji. Nie trzeba nosić masek, zero zachorowań na Covid-19

Na leżącej na Morzu Irlandzkim Wyspie Man nie trzeba już zasłaniać twarzy i przestrzegać dystansu społecznego. W poniedziałek zniesiono tam wszystkie restrykcje epidemiczne z wyjątkiem zakazu wjazdu z zewnątrz.

Trwający 25 dni drugi lockdown można było zakończyć, ponieważ od 20 dni na wyspie nie stwierdzono żadnego niewyjaśnionego, lokalnego zakażenia koronawirusem – donosi Interia.pl. Dzięki temu od poniedziałku otwarte zostały ponownie szkoły, sklepy, przedsiębiorstwa, lokale gastronomiczne, a zasłanianie twarzy czy zachowywanie dystansu nie jest już wymagane w żadnej sytuacji. 

“Emigranci zarobkowi traktowani niegodziwie i bardziej narażeni podczas pandemii”

Jedynym ograniczeniem jest zakaz wjazdu na wyspę – poza nielicznymi uzasadnionymi powodami – dla osób nie będących jej rezydentami i obowiązek 21-dniowej kwarantanny dla wszystkich mieszkańców wracających z zagranicy.

Drugi lockdown na Wyspie Man wprowadzono na początku stycznia po wykryciu pierwszych od ponad pół roku przypadków, które nie były związane z pobytem za granicą. Od początku pandemii na liczącym niespełna 85 tys. mieszkańców terytorium potwierdzono 434 zakażenia i 25 spowodowanych koronawirusem zgonów.

Wyspa Man jest dependencją korony brytyjskiej. Leży na Morzu Irlandzkim. To obecnie jedyna część Wysp Brytyjskich, gdzie nie trzeba zasłaniać twarzy.

Zobacz też: Emigracja: Zamordowano 27-letnią Polkę i jej syna